MOSTY KOŁO JABŁONKOWA W sobotę 10 stycznia 2026 roku Dom PZKO „Kasowy” w Mostach koło Jabłonkowa po raz kolejny stał się sercem gorolskiej kultury. Odbył się tam 46. Bal Gorolski, wydarzenie wyjątkowe nie tylko ze względu na swoją długą tradycję, ale także dlatego, że po 45 latach organizacyjna pałeczka trafiła w ręce młodego pokolenia. I trzeba to powiedzieć wprost – młoda krew poradziła sobie znakomicie!
Nowymi organizatorami balu byli: Piotr Cienciała, Patrik Sikora, Chrystian Heczko, Magda Wierzgóń, Tereza Rusz oraz Roman Mračna. Dla nich 46. rocznik był prawdziwą premierą, ale – jak sami podkreślają – do zadania podeszli z pokorą i ogromnym szacunkiem do tradycji.

– Przejęliśmy schedę po 45 latach. Ten 46. rocznik był dla nas premierą i stanęliśmy na wysokości zadania. Pałeczkę przyjęliśmy z pokorą, ale też z własnymi pomysłami – mówią zgodnie.
Zapytani o to, co było kluczem do sukcesu, odpowiadają wprost:
-
wszyscy są w podobnym wieku i wychowali się na Balu Gorolskim,
-
jego brak w ich życiu byłby niewyobrażalny,
-
potrafią ze sobą rozmawiać, nie kłócą się i działają konkretnie,
-
łączy ich przyjacielska atmosfera i wspólne wartości,
-
mają podobne spojrzenie zarówno na folklor sceniczny, jak i ten żywy, autentyczny,
-
wszystko robią wspólnie – ideologicznie i z serca.

Bal, dla którego warto przelecieć ocean
O randze wydarzenia najlepiej świadczą jego goście. Wśród uczestników znalazła się bowiem grupa osób z zagranicy, która przyleciała zza oceanu specjalnie na ten jedyny w swoim rodzaju Bal Gorolski. To piękny dowód na to, że mostecki bal dawno przekroczył granice regionu i stał się wydarzeniem o międzynarodowym znaczeniu.
Wyjątkowym gościem był również znany czeski kucharz Michal „Hugo” Hromas, który wraz z rodziną zamówił specjalnie szyte stroje góralskie, aby móc w pełni uczestniczyć w balu i oddać hołd miejscowej tradycji. Taki gest mówi więcej niż tysiąc słów.

Człowiek, który dał balowi duszę
Nie sposób mówić o sukcesie 46. Balu Gorolskiego bez podkreślenia ogromnej roli Andrzeja Niedoby – człowieka, który dał temu wydarzeniu duszę. Jego zaangażowanie, wyczucie klimatu i serce oddane tradycji były widoczne na każdym kroku. To właśnie dzięki niemu bal miał swój niepowtarzalny charakter – autentyczny, szczery i głęboko zakorzeniony w góralskiej tożsamości. Za to należy mu się prawdziwe, fest wielkie „Bóg zapłać”.

Profesjonalne zaplecze i nowoczesne rozwiązania
Na najwyższym poziomie stało również zaplecze techniczne, przygotowane solidnie i z wykorzystaniem nowinek. Na szczególne wyróżnienie zasługują:
Gorole z Mostów, Marek Byrtus, Peter Byrtus, którzy zadbali o techniczną stronę wydarzenia, w tym o zaplecze „na polu”. Dzięki temu bal przebiegał sprawnie, komfortowo i bez zakłóceń.

Na scenie wystąpili:
Kapela Lipka, Kapela Czerchla, ZPiT Olza, Notaband, Istebna, Ostrá Detva, Technik oraz Skład Niearchaiczny.
Ten ostatni – zdaniem wielu – został oceniony największymi decybelami wieczoru.


Ogromną rolę odegrał również Michał Milerski, który poprowadził program z wielkim wyczuciem estetycznym i stylem. W charakterystycznym „osądzie” nie tylko „osądził” nowych organizatorów, ale też stworzył osobny punkt programu, w który włączyła się cała sala. Było to symboliczne „pobłogosławienie” przejęcia organizacyjnej pałeczki, z pamiętnym przesłaniem:
„Ze starszymi se radźcie” 😊

Największy ukłon – dla ludzi
Na zakończenie organizatorzy kierują największy ukłon w stronę uczestników. Ludzi, którzy przyszli, docenili włożoną pracę, byli radośni, uśmiechnięci, wybawieni i stworzyli niepowtarzalną atmosferę. To właśnie ta reakcja jest najpiękniejszą informacją zwrotną po miesiącach przygotowań.

Nieodzownym elementem sukcesu byli także sponsorzy, bez których realizacja wydarzenia na tak wysokim poziomie nie byłaby możliwa. Im również należą się szczere podziękowania.

Bal Gorolski nr.46 w Mostach koło Jabłonkowa pokazał jedno jasno – tradycja żyje, ma się dobrze i jest w dobrych rękach. A jeśli ma duszę, ludzi z pasją i młodą energię, to przyszłość zapowiada się naprawdę pięknie.























