CZESKI CIESZYN To nie był pechowy piątek trzynastego. Wczoraj, 13 marca, czesko-cieszyńska Dziupla wypełniła się fanami spragnionymi mocnych wrażeń. Powrót legendy lat 90., zespołu Mymøsa, w duecie z Tobiaszem Siwkiem okazał się strzałem w dziesiątkę.
Wczorajszy wieczór był czymś więcej niż zwykłym koncertem – to był manifest nowej drogi zespołu, który po wieloletniej przerwie zaliczył spektakularny comeback. Publiczność mogła doświadczyć unikalnego połączenia klasycznego rocka z nowoczesnym, raperskim zacięciem, co nadało znanemu stylowi grupy zupełnie nowy wymiar.
Chrzest „GONE” przy pełnej sali
Najbardziej wyczekiwanym momentem wieczoru była uroczysta premiera i „chrzest” wideoklipu do piosenki „GONE”. Nowy singiel spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem, a zgromadzeni fani jako pierwsi mogli zobaczyć efekty pracy zespołu na wielkim ekranie. Atmosfera w klubie udowodniła, że Mymøsa, mimo korzeni sięgających lat 90., doskonale odnajduje się w realiach 2026 roku.
Nowy rok, nowe plany
Wczorajszy występ był oficjalnym otwarciem sezonu koncertowego formacji. Muzycy nie zwalniają jednak tempa:
-
Oficjalny start roku 2026: To był pierwszy, ale z pewnością nie ostatni koncert w tym roku.
-
Nowości na Spotify: Zespół przypomniał o dwóch singlach Gone i Mültipölär, które już są na platformie streamingowej, oraz zdradził, że kolejne utwory są już w fazie produkcji.
Wczorajsza noc w Dziupli pokazała, że rockowa dusza i nowoczesna forma to połączenie, na które czekali fani. Jeśli nie mogliście tam być, koniecznie śledźcie profil zespołu na Spotify, by nadrobić zaległości.
























